Rafał Szczepański Architekt Projekty Publikacje Idee Kontakt

MUZEUM NARODOWE NOWE OTWARCIE

 

PROJEKT KONCEPCYJNY ROZBUDOWY ZESPOŁU GMACHÓW  MUZEUM NARODOWEGO W WARSZAWIE

Zestawienie powierzchni pozyskanych w wyniku rozbudowy Muzeum Narodowego

Poziom przyziemia wejście od Alei Jerozolimskich

3 sale ekspozycyjne w dziedzińcach

 

Poziom -1

hol, foyer

audytorium na 1000 osób poziom -1, -2, -3

sala ekspozycyjna

toalety

 

Poziom -2

hol, foyer

sala ekspozycyjna

toalety

 

Poziom -3

hol, foyer i komunikacja

sala ekspozycyjna

zespół obsługi zwiedzających, gastronomia, szatnia, ochrona, kasy, toalety

 

 

powierzchnia pomieszczeń uzyskanych w wyniku rozbudowy razem

 

dodatkowo powierzchnie techniczne i uzupełniające

7 000m2

 

 

 

1 800m2

1 400m2

550m2

100m2

 

 

650m2

2 100m2

100m2

 

 

1 000m2

970m2

600m2

 

 

16 270m2

 

4 000m2

Rafał Szczepański Copyright Warszawa 2015 nonkanon@nonkanon.pl

Muzeum Narodowe, Nowe Otwarcie

 

Nie da się zapomnieć tych chwil kiedy jako dziecko, z matką, pierwszy raz poszliśmy do Muzeum. Koniec lat pięćdziesiątych, tramwaj, monumentalna kolumnada, drzwi ciężkie, chłodne wnętrze hallu wejściowego, lśniące posadzki, kasy, westybul, schody, zapach pasty do podłogi, skrzypienie, a dalej obrazy, rzeźby, przedmioty przemawiające do dziecka innym niż zawsze potem językiem. Spotykaliśmy liczne ciocie, koleżanki mamy z historii sztuki, nie mówiły szeptem o zgromadzonych skarbach, chichotały cicho na sobie tylko znane tematy pewnie dalekie od powagi sal, skrzypu podług polerowanych filcowymi kapciami. Przejęty scenerią miałem im to za złe. Chyba nie poszliśmy do kawiarenki, może jej wówczas nie było a może chwilowo nie działała, było chyba lato.

W zwojach pamięci mam ten film z bitwą pod Grunwaldem, mumiami egipskimi, greckimi posągami, z muzyką szeptów i skrzypienia podłogi pocieranej filcowymi podeszwami. Byłem zmęczony kilkoma godzinami oglądania, czasem uniesienia odkryciami nowych horyzontów. Nad wszystkim unosił się duch magii, szacunku, mądrości i dyscypliny – duch Lorentza. Dziś czasami odnajduję tam tłumy, w czasie uroczystości pełen westybul, pełne ludzi schody. Muzeum trwa, duch muzeum ma się dobrze, służą mu te same; kolumnada, ciężkie drzwi, ciemny hol, westybul i te podłogi które pachną inaczej niż wtedy pieszczone filcowymi podeszwami. Muzeum nie jest jednak dla tylko  historyków sztuki, nawet nie jest dla ich dzieci, jest nie tylko dla tych, którzy pełni powagi uczestniczą w gęstwinie celebry.

Nie mam zbyt dużo doświadczeń z muzeami ale wiem że Pei zreanimował Luwr, a może raczej postawił kropkę - piramidę nad i, bo nowe otwarcie Luwru przygotowała przecież jego dyrekcja. Widziałem Luwr przed i po, niby nic się nie zmieniło, a zmieniło się wszystko.

Nie mam zbyt dużo doświadczeń z wystawami, z ich otwarciami ale wiem, że te prawie

Kilka lat temu uczestniczyłem w otwarciu wystawy Gluckstadt Raum w Akademie der Kunste w Berlinie, w której miałem swój znaczący udział. Otwarcie rozpoczęło się od rodzaju seminarium w sali audytoryjnej Akademii, na ponad 1000 osób. Po przemowach i prezentacjach kuratorów wysłuchiwanych na siedząco odbyło się prawdziwe otwarcie wystawy, do oglądania której wszyscy byli wystarczająco dobrze przygotowani.

Muzeum jako marka.

Dziś muzeum nawet narodowe nie jest tylko świątynią sztuki.  Dziś muzeum jest tak wodopojem dla spragnionych, sanktuarium dla pielgrzymujących, jak i jarmarkiem próżności dla przybywających, nie do końca świadomych celu podróży. Sukces nie liczy się jednak liczbą sprzedanych biletów, liczy się powrotami przechodzących, nieświadomych i niewiedzących. Złowionych.

Muzeum takie jak Muzeum Narodowe posiadające, mimo dziejowych katastrof liczące się zbiory i naukowy dorobek, musi udostępniać je badaczom, zainteresowanym zwiedzającym, podróżującym częstodla realizacji swych pasji. By istnieć w przestrzeni sztuki, historii sztuki i otwartej kultury światowej muzeum musi kreować wystawy gromadzące wybrane z rozmaitych kolekcji eksponaty, ściągające pielgrzymów do cudów takich wydarzeń. Musi prowadzić badania, publikować, wystawiać, przyjmować, udostępniać, promować. Muzeum jest marką.

Sacrum i profanum

Muzeum musi mieć przestrzeń sacrum, zbiory, pracownie, bibliotekę, monumentalną kolumnadę, ciężkie drzwi, ciemny hal i skrzypiące podłogi. Muzeum musi być teatrem rozpiętym między sacrum a profanum, musi mieć przestrzeń dla zdarzeń, koncertów seminariów, konferencji, wykładów, musi mieć przestrzeń profanum dla przypadkowych, wycieczkowych, tych których trzeba łowić łatwością, dostępnością i pospolitością vanity fair, wreszcie dla, nieświadomych i nieprzekonanych, z których część wróci tu sama lub przyprowadzi innych.

 

Otwarcie

Zmiany cywilizacyjne, skutkujące marginalizacją tego co jest trudno dostępne, przede wszystkim mentalnie ale i multimedialnie czy nawet fizycznie, zmiany społeczne skutkujące, multiplikacją odwiedzających w  funkcji powszechności i społecznych trendów, najbardziej odciskają swe piętno na budowlach publicznych, a szczególnie na ich stosownie, na miarę czasów zorganizowanych zespołach wejściowych. Niegdyś dogodnie skomunikowanych, eleganckich, nierzadko monumentalnych, dziś ciasnych, niegotowych na przyjecie różnobarwnego tłumu z jego nowymi zwyczajami i wymaganiami. Do masy przybywających, niekoniecznie dam i gentlemanów najszybciej przystosowały się lotniska i dworce kolejowe. W świecie powszechnej dostępności do tego standardu przystosować się muszą inni. Zmywalne posadzki holi, automatyczne drzwi, kurtyny powietrzne, klimatyzacja, niezniszczalne toalety, kamery i ochrona, napoje i batoniki to atrybuty współczesności. Nie ma odwrotu od europejskiego krajobrazu powszechności.

Na współczesne standardy dostępu składają się nie tylko szerokie wejścia z bezproblemowym dostępem dla osób niepełnosprawnych, recepcje, stanowiska kasowe ale i księgarnia z czytelnią, hot spot, bar bistro, szybkie szatnie, zespoły sanitarne, sale wystaw okolicznościowych i niezobowiązujących, dydaktycznych czy autorskich. Dysponowanie salą wystawienniczą o powierzchni ponad 2000 m2 zlokalizowana już w części zasadniczej, nie zaś wejściowej muzeum, daje możliwości aranżacji dużych wystaw tematycznych, kuratorskich, gromadzących przedmioty z różnych rąk, prowadzi do zdolności przyjęcia wielkiej wystawy skomponowanej gdzie indziej i w drodze gościnnej prezentacji przeniesionej do Muzeum.

Jaki jest powód tak głębokiej odmiany w kierunku nowego wizerunku, nowej przestrzeni Nowego Otwarcia. Na przyczyny tego stanu składają się nie tylko współczesne realia lokalizacyjne Muzeum, zwielokrotnione potoki ruchu, tranzytowy charakter Mostu Poniatowskiego przez to zmarginalizowanie dostępu kołowego, w tym autobusowego,  wspaniałe ale dość ciasne wejście do Muzeum zamiast otwartego, przestronnego i wygodnego. Niepowtarzalna szanse utworzenia takiego dostępu dla Muzeum daje zaułek Alei 3 mają i parkowy stok Skarpy Warszawskiej opadającej do Powiśla. Naiwne pomysły z rozbudową Muzeum na terenie parkowym w formie powtórzenia pawilonowego układu Tadeusza Tołwińskiego nie zmieniają zasadniczego problemu marginalizacji, nie rozwiązują żadnego problemu prócz pozyskania powierzchni, a tak naprawdę nie prowadzą do ułatwienia i mentalnej przebudowy dostępu, tylko ją komplikują. Rezerwa terenowa na południe od istniejącego gmachu Muzeum niechby była i sprzedana za duże pieniądze, choćby i developerom na funkcje mieszkalne co pozwoliłoby sfinansować rozbudowę Muzeum na wschód, ku Powiślu.

Nie jest głównym celem przecięcia  wszystkich pawilonów skrzydeł monumentalnego gmachu Muzeum amarantowym dachem pozyskanie powierzchni w dziedzińcach między skrzydłami, co daje sale 3 ekspozycyjne o powierzchniach po ponad 2000 m2 każda, nie jest też to rozwiązaniem problemu komunikacji czy tranzytu powietrza wentylacyjnego. Wielki dach krystalizuje nową formę, spójną i organiczną z gmachem historycznym, na którym się wspiera i który uczytelnia ingerując w jego substancję w minimalny sposób. Dach wywieszony na zbocze skarpy, a wcześniej na tereny obecnego Muzeum Wojska Polskiego pozwala na organizację zgromadzeń, imprez, performansów, czy inny rodzaj wystaw pozakubaturowych. Przestrzeń  pod mostem oraz w Alei 3 Maja stwarza warunki  obsługi komunikacyjnej i parkingowej na niespotykaną w śródmieściu skalę.

Pozyskanie ponad 20 tys. m2 nowej powierzchni zrealizowanej we współczesnych standardach technicznych i funkcjonalnych pozwoli „odetchnąć” budynkom historycznym i stanowić będzie przepustkę do przyszłości.

 

Rafał Szczepański, architekt                                                      Warszawa, lipiec 2012