Rafał Szczepański Architekt Projekty Publikacje Idee Kontakt

OKOLSKA 3 REWITALIZACJA

Projekt rewitalizacji budynku autorstwa architektów Bohdana Lacherta i Józefa Szanajcy z 1938r.

Społeczny projekt rewitalizacji modernistycznego budynku.

 

strona inicjatywy: https://www.facebook.com/okolska3

Okolska 3 i 3A

 

Ten dom niczym z pozoru się nie wyróżnia z masy budynków oszpeconych przez socjalizm, bezmyślne dolepianie i naprawianie przez sponiewieranie powszechnym koszmarem docieplenia.

Jednak z chaosu dało się wyłowić ślady zdecydowanej, prostej kompozycji, niezwyczajność rzeźbiarskiego formowania bryły , kubistycznej grafiki elewacji szczytowych i wysmakowanych form podziałów okiennych na tle siatki balustrad. Mimo dosłownej intensywności zabudowy wypełniającej prawie całość działki, obwiedziony wyniesionym bankietowym zamknięciem, wystawiony na południowy wschód ogród nadaje kompozycji intrygującego wdzięku, a samemu budynkowi oddechu.

Zwykłym zdarzeniem w końcu lat trzydziestych było inwestowanie inteligencji warszawskiej w domy własne, w domy, w zamyśle także dochodowe, dlatego nie dziwi, że wzięty inżynier, niebawem profesor politechniki, stawia dom w rozwijającej się, uchodzącej za nowoczesną, części miasta, opartej o wytyczoną szeroko ulicę Puławską w szczególnym jej miejscu zbliżenia do przyrodniczego fenomenu Mazowsza, do Skarpy

Warszawskiej.

Nie dziwi zlecenie projektu architektom Szanajcy i Lachertowi, znanym z modernistycznego, wyważonego formalnie i dbałego o detale sposobu widzenia architektury, z którymi inwestor spotykał się zawodowo. Wszystko nadal byłoby zwyczajne, deprecjacja zapadanie aprobata społeczna dla

bylejakości, gdyby nie nowy lokator z wrażliwością artysty, który dostrzegł niezwyczajność detalu, układu, ślady jednorodnej kompozycji.

Niezwykłym zdarzeniem jest autentyzm odkrywania wartości estetycznych, wartości przestrzennych rodzący się spontanicznie wśród mieszkańców, rozbudzony przez zaskoczonego swym odkryciem, świadomego wartości lokatora. Nie instytucje, nie społeczne gremia miłośników pochylają się nad niedolą tego budynku ale nieświadomi do tej pory lokatorzy, którzy dziś inaczej patrzą na swój zapyziały dom. I to jest fenomen dobrej architektury, sztuki która choćby zakurzona, zmaltretowana nie traci charakteru i daje się poznać jako działo.

Aby tą zwykła warszawską historię dopisać do końca jest jeszcze wiele do zrobienia, nie jest bowiem sztuką obiekt wartościowy wykwaterować oczyścić ze uwtórnień, i wielkim nakładem sił, wielkim nakładem środków doprowadzić do stanu wypreparowanej doskonałości. Wartością jest autentyzm, świadectwo historii i świadectwo materialnych możliwości, wreszcie świadectwo zasypiającej i budzącej się świadomości wartości.

Instytucjonalna rewaloryzacja odebrałaby autentyzm, zamazałaby te wszystkie stany jakie składają się na prawdziwa wartość architektury jako związku przestrzeni z funkcją, związku funkcji z użytkownikiem.

Przeciwieństwem instytucjonalnej rewaloryzacji prowadzącej do wypreparowania przedmiotu jest samoistny społeczny proces. Jest to proces samooczyszczania zapoczątkowany przez uświadomienie wartości. Śniegowa kula już się toczy i nie da się zatrzymać. Może pędzić szybciej, wolniej, może mieć trudne momenty. Proces ten jednak oprzeć trzeba o konsensus sąsiedzki choć przecież jakiś lokator może nie działać we wspólnym kierunku. By nie błądzić, by nie popełniać błędów należy precyzyjnie ustalić kierunek i przygotować mapę podróży. Celem jest przywrócenie cech składających się na charakter i zgodność kompozycją pierwowzoru. W tej podróży nie uda się cofnąć kilku istotnych kroków, jak choćby zakrętu ulicy ścinającego narożnik podniesionego ogrodu. Ważną sprawą jest identyfikacja wartości, tak w charakterze bryły jak i w rozwiązaniach i detalach wnętrz i zachowanych detali. W oparciu o inwentaryzacje fotograficzną trzeba zbudować katalog detali obejmujący nie tylko stolarkę okienną i drzwiową, ale także wykończenia glifów, balustrady okucia itp. Przede wszystkim jednak należy zaprzestać dewastacji obiektu dokonywanej w wyniku bezplanowych modernizacji instalacji czy domorosłych przeróbek i przekształceń. Należy bezwzględnie określić zasady i warunki niezbędnych ze względów bezpieczeństwa ingerencji oraz ustalić sposoby przywracania wartości.

Dla realizacji tak ogólnie nakreślonych postulatów niezbędnym jest zebranie materiałów historycznych w tym dotyczących projektów pokrewnych, wykonanie inwentaryzacji i ustalenie zakresu uwtórnień. Należy także dokonać weryfikacji wszystkich projektów modernizacji, szczególnie instalacji prowadzonych w sposób urągający zdrowemu rozsądkowi. Ważnym jest aby w odniesieniu do wtórnych elementów technicznych i instalacyjnych niezbędnych ze względów bezpieczeństwa stosować zasadę neutralności i odrębności wobec tkanki oryginalnej.

Wiele prac można wykonać we własnym zakresie lub ze środków wspólnoty czy z zasobów własnych lokatorów. Jednak w odniesieniu do prac kompleksowych takich jak rewaloryzacja klatek schodowych, ujednolicenie stolarki okiennej, balustrad zewnętrznych, wejść i ogrodzeń czy wreszcie korekt w elewacji należy posiłkować się projektami i skutecznym finansowaniem. W odniesieniu do dużych zakresów przekształceń w kierunku usuwania uwtórnień należy założyć konieczność realizacji ciągłej niezbędnej ze względów praktycznych i technologicznych, której koszty przekroczą

możliwości finansowe wspólnoty mieszkaniowej. Dla realizacji zamysłu odnowy projektu Szanajcy i Lacherta w naszkicowany powyżej sposób, wartość robót o takim charakterze może przekroczyć milion złotych brutto wydatkowanych w częściach przypisanych do częściowych zakresów robót. Wartość obiektu oraz niezwykła wartość społecznego zaangażowania mogą jednak złożyć się na synergiczny efekt uwieńczony uzyskaniem finansowania ze źródeł wrażliwych na społeczny aspekt procesów zachodzących w murach i głowach.

 

Ot zwykły budynek, zwykła warszawska historia, może dopiszemy do tego niezwykłe zakończenie.

 

Rafał Szczepański, architekt

Warszawa, czerwiec 2014

Rafał Szczepański Copyright Warszawa 2015 nonkanon@nonkanon.pl